Problem „Jak tego nie widzę to nie wiem czy mi się podoba” dotyczy głównie mężczyzn, którym baaardzo ciężko jest sobie wyobrazić jak coś będzie wyglądało. Ale Tobie pewnie też nie raz zdarzyło się zastanawiać czy coś będzie pasowało czy nie. Mi nie raz i nie dwa. Mam nawet na koncie wtopę z pomalowaniem swojej sypialni na sino-trupi-szary 😀 Błąd został natychmiast naprawiony, ale strata czasu i kasy mnie nie ominęła. Na szczęście to stare dzieje 😉 Jeśli korzystasz z usług projektanta to sprawa zwykle jest ułatwiona – dostajesz wizualizację i wszystko widać jak na dłoni. Co jednak gdy sama mierzysz się z urządzaniem swojego domu, robisz remont, albo po prostu chcesz odświeżyć jego look na wiosnę? Jak uniknąć kosztownych pomyłek? Co zrobić gdy nie potrafisz wyobrazić sobie, jak to, co sobie wymyśliłaś (lub widziałaś na inspiracji), będzie wyglądało w Twoich czterech ścianach?

Rozwiązanie 1– kupuj w sklepach, w których jest możliwość zwrotu – przywieź do domu, postaw, popatrz i podejmij decyzję. Jest dobrze? – Zostaw! Jest źle? – Oddaj! Minusem tej metody jest to, że da się ją zastosować w przypadku gotowych mebli, akcesoriów, ale nie zadziała w przypadku mebli do samodzielnego montażu, płytek, gresów, desek itp. Może też być dość obciążająca, gdy „testujemy” meble o większych gabarytach.

Rozwiązanie 2 – jeśli problem dotyczy wyboru koloru ma ścianę – kup testery. Większość producentów farb ma już w swojej ofercie próbki po 25-50 ml, które kosztują 3-4 zł, więc można śmiało kupować i testować kolor. Na ścianie, w zastanym świetle zawsze będzie wyglądał inaczej niż na wzorniku w sklepie. Pamiętaj aby poobserwować jak zachowuje się kolor na ścianie o różnych porach dnia, także przy sztucznym oświetleniu. Warto pomalować kawałek ściany w kilku miejscach, bo w zależności od kąta padania światła kolor może wyglądać inaczej. Podoba się? – maluj całość! Nie podoba się? – maluj następną próbkę 🙂

Rozwiązanie 3 – również dotyczy koloru ścian – zainstaluj aplikację dzięki której będziesz mogła „pokolorować” ściany swojego wnętrza na dowolny kolor (np. Dulux Visualizer). Nie są to super profesjonalne apki i raczej nie sprawdzą się jeśli wahasz się między zbliżonymi odcieniami, ale i tak warto wypróbować, szczególnie jeśli ma to być radykalna zmiana koloru. Jeśli ogarniasz Photoshopa, Gimpa lub jakikolwiek inny program do obróbki zdjęć – masz ułatwione zadanie 🙂

Rozwiązanie 4 – pytaj w sklepach o możliwość wypożyczenia próbek – świetnie sprawdza się w przypadku podłóg – dostajesz w sklepie płytkę, deskę, panel, próbkę wykładziny itp (lub kilka, nad którymi się zastanawiasz) i sprawdzasz jak wygląda w domu, jak pasuje do koloru ścian, jak wygląda w świetle dziennym, a jak w sztucznym. O wiele łatwiej podjąć decyzję!

Rozwiązanie 5 użyj taśmy malarskiej. To rozwiązanie przyda się gdy planujesz przemeblowanie lub wymianę mebli. Jeśli nie jesteś pewna ile miejsca będą zajmowały poszczególne elementy i czy wszystko się zmieści i można się będzie swobodnie poruszać – wyznacz kontury mebli przyklejając taśmę malarską na podłodze (np. jeśli fotel ma wymiary 70×70 – w miejscu, w którym ma stanąć przyklejasz na podłodze kwadrat 70×70 z taśmy malarskiej). Mając wyznaczone w ten sposób kontury wszystkich mebli zobaczysz czy dobrze je rozplanowałaś, unikniesz niepotrzebnego przesuwania ciężkich mebli lub co gorsza zwrotu do sklepu w przypadku pomyłki. Tą metodę możesz też wykorzystać przy planowaniu galerii na ścianie 🙂

Wykorzystując te proste sposoby unikniesz kosztownych i czasochłonnych błędów
i spokojnie sprawdzisz to co trudno sobie wyobrazić!